<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397</id><updated>2011-07-08T19:02:24.306+02:00</updated><category term='skyrim'/><category term='the elder scrolls'/><category term='pc'/><category term='magicka'/><category term='ubisoft'/><category term='assasin&apos;s creed'/><category term='alpha protocol'/><category term='oblivion'/><category term='news'/><category term='3d'/><category term='kamienie milowe gier'/><category term='multiplayer'/><category term='terran'/><category term='mass effect'/><category term='unplugged'/><category term='slashery'/><category term='przygodówki'/><category term='playstation'/><category term='daggerfall'/><category term='gabriel knight'/><category term='programowanie'/><category term='Crysis'/><category term='gray matter'/><category term='starcraft'/><category term='ładna'/><category term='CryEngine'/><category term='deus ex'/><category term='frozenbyte'/><category term='protoss'/><category term='gry planszowe'/><category term='heavy rain'/><category term='obsidian'/><category term='global game jam'/><category term='na skróty'/><category term='wyobraźnia'/><category term='ps3'/><category term='grafika'/><category term='shadowgrounds'/><category term='wiedźmin'/><category term='morrowind'/><category term='hack&apos;n&apos;slash'/><category term='Wii'/><category term='cd'/><category term='braid'/><category term='crpg'/><category term='indie'/><category term='avencast'/><category term='lands of lore'/><category term='the humble indie bundle'/><category term='blizzard'/><category term='dixit'/><category term='gry'/><category term='trine'/><category term='quake'/><category term='duke nukem'/><category term='world of warcraft'/><category term='diablo'/><category term='dragon age'/><category term='rpg'/><category term='mmorpg'/><category term='bethesda'/><category term='interaktywny film'/><category term='fps'/><category term='jane jensen'/><category term='xbox 360'/><category term='zerg'/><category term='baldur&apos;s gate'/><category term='tomb raider'/><category term='tpp'/><category term='arena'/><category term='mmo'/><category term='darksiders'/><title type='text'>playingmind - o grach, ale inaczej</title><subtitle type='html'>playingmind - o grach, ale inaczej

piszemy o wszelkich grach znanych ludzkości, ze wskazaniem na ich formy elektroniczne. ale piszemy inaczej niż inni. przekonaj się.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>krisao</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10709635233460498733</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>23</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-3352091449669381843</id><published>2011-04-27T10:40:00.001+02:00</published><updated>2011-05-09T10:43:03.393+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przygodówki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gray matter'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jane jensen'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gabriel knight'/><title type='text'>Gray Matter</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-gVtN4HL6Tt4/TbfWQ1TPUaI/AAAAAAAAAVs/fpERXzpWnk4/s1600/gray-matter-20080822020106004.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="226" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-gVtN4HL6Tt4/TbfWQ1TPUaI/AAAAAAAAAVs/fpERXzpWnk4/s320/gray-matter-20080822020106004.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Gdy temperatury obecnej zimy zaczęły wracać w rejony dodatnie, moje ciało zareagowało chorobą. Taką z gorączką, kaszlem i różnymi obrzydliwymi rzeczami o konstystencji budyniu. Trzeba było leżeć w łóżku i brać antybiotyki. Przy okazji zaraziłem też Narzeczoną i mieliśmy już w domu pełne sanatorium. Gdy spędzony w chorobowym półśnie czas zaczął się wydłużać, sięgnąłem po Gray Matter, w które zaczęliśmy grać w trybie kooperacyjnym - tzn. jeden komputer i dwa fotele.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gray Matter to magnum opus Jane Jensen - twórczyni postaci i przygód Gabriel Knighta. Miała być przygodówką idealną - taką jak Syberia, The Longest Journey czy dawniejsze dokonania Sierry i Lucasarts. I być może nasz odbiór gry był nieco zaburzony poprzez bakterie i inne zarazy, ale zasadniczo - była świetna!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gra opowiada historię młodej iluzjonistki Samanthy Everett oraz doktora Davida Stylesa, postaciami sterujemy naprzemiennie. Dużo bardziej podobały nam się etapy panny Everett, ale na szczęście Stylesa kontrolujemy nieco rzadziej niż magiczkę. Fabuła jest dobra i tajemnicza, chociaż bez fajerwerków. Najlepszy w Gray Matter jest klimat - wszystkie postaci są realistyczne i ciekawie zbudowane, nad Oksfordem unosi się nimb tajemnicy. Akcja toczy się nieśpiesznie, a gracz wsiąka w gęstą atmosferę. Gęstą, ale ciepłą. Do gry chcę się powracać między innymi dlatego, że obcowanie z nią jest bardzo przyjemne. Autentycznie bierzemy udział w opowiadanej historii, kibicujemy postaciom i zaczyna nam zależeć na tym, by wszystko skończyło się dobrze. I nie tylko na tym, ale bez spoilerów. Dodam jeszcze, że relacje między bohaterami zbudowane są mistrzowsko, widać gdzie iskrzy, a gdzie jest chłodno. Po prostu wszyscy wkoło żyją własnym życiem, mają charaktery, historie do opowiedzenia, własne motywacje i skrywane tajemnice. Jest ujmująco, a zawieszenie rzeczywistości przychodzi z wielką łatwością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-a9WnmKUXUwU/TbfWYRTFAVI/AAAAAAAAAV0/YZrHGESBnnk/s1600/gray.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="250" width="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-a9WnmKUXUwU/TbfWYRTFAVI/AAAAAAAAAV0/YZrHGESBnnk/s320/gray.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Gorąco polecam Gray Matter wszystkim fanom gier point'n'click (chociaż ci najprawdopodobniej już ją dawno zaliczyli), ale także początkującym miłośnikom gatunku - to świetna pozycja, by zacząć swoją przygodę z tym niegdyś najpopularniejszym gatunkiem gier. Gra jest łatwa i dysponuje bardzo dobrym systemem podpowiedzi. Utknąć praktycznie nie sposób, zagadki przynoszą satysfakcję i nie frustrują. Idealna gra na długie, chorobowe wieczory.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-3352091449669381843?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/3352091449669381843/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2011/04/gray-matter.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/3352091449669381843'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/3352091449669381843'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2011/04/gray-matter.html' title='Gray Matter'/><author><name>krisao</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10709635233460498733</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-gVtN4HL6Tt4/TbfWQ1TPUaI/AAAAAAAAAVs/fpERXzpWnk4/s72-c/gray-matter-20080822020106004.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-6930373598751818938</id><published>2011-04-21T10:39:00.000+02:00</published><updated>2011-04-21T10:39:43.633+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zerg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='multiplayer'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='terran'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='protoss'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='starcraft'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blizzard'/><title type='text'>Starcraft</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Ogólnie rzecz biorąc jestem graczem samotnym. Zdarzały mi się krótkie romanse z multi, lubię także grać w coopie, tudzież poździerać plastikowe wiosła przy Guitar Hero. To są jednak wyjątki, bo gram głównie w singla. Natomiast przez ostatnie miesiące jednak większość mojego czasu poświęconego graniu bezczelnie pożerał Starcraft 2. W multi, oczywiście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-8N7iMUKlTPE/Ta_tA4htewI/AAAAAAAAAVk/CyDUAeX04vE/s1600/kerrigan.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="189" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-8N7iMUKlTPE/Ta_tA4htewI/AAAAAAAAAVk/CyDUAeX04vE/s320/kerrigan.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;To wbrew pozorom jest dziwna sprawa. Gram w gry po to, żeby się rozluźnić, żeby ciekawie spędzić czas, tudzież by poznać kolejną niesamowitą historię, jak Czesław ratuje świat (awansując po drodze od zera do bohatera). To wszystko razem często składa się na miły, relaksujący wieczór. Ale nie ze Starcraftem. Starcraft to wojna, każda rozgrywka jest stresująca, wymaga maksimum skupienia i raczej nie opowiada żadnych ciekawych historii. Gdy gram którąś z kolei grę to czuję, że już więcej nie mogę, że mam dość. Jednak po powrocie do menu klikam znowu "Find match" i nie mogę doczekać się kolejnej rozgrywki. Starcraft nie relaksuje. Za to śni się po nocach i pozostawia rozedrgane ręce i szybciej bijące serce jeszcze długo po wyłączeniu kompa. Paradoks jakiś, czarna magia, zło i demony!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-RTTLiQ0xR_U/Ta_svgQexwI/AAAAAAAAAVc/LbcUWLVbFyM/s1600/ss103-hires.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="200" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-RTTLiQ0xR_U/Ta_svgQexwI/AAAAAAAAAVc/LbcUWLVbFyM/s320/ss103-hires.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiam się ile w tym zasługi czarodziejów z Blizzarda, ile mojej wrodzonej potrzeby rywalizacji, a ile po prostu świetnej gry. Bo mimo tej całej frustracji i wkurzenia na Starcrafta, gram nadal i nie mogę się oderwać. I jeszcze replaye oglądam. I czytam i uczę się. I - mam nadzieję - staję się powolutku coraz lepszy. I wsiąkam w grę jeszcze bardziej i bardziej wkurzam się, gdy przegram. I tak w kółko. Martwe koło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytałem to, co napisałem i wiem już chyba, dlaczego mnie ta gra wciąga. Pośród całej tej growej papki potrafi wytworzyć autentyczne emocje. I o to w życiu chodzi chyba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;For the Swarm!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-6930373598751818938?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/6930373598751818938/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2011/04/starcraft.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/6930373598751818938'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/6930373598751818938'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2011/04/starcraft.html' title='Starcraft'/><author><name>krisao</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10709635233460498733</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-8N7iMUKlTPE/Ta_tA4htewI/AAAAAAAAAVk/CyDUAeX04vE/s72-c/kerrigan.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-1025930570876258937</id><published>2011-04-18T14:32:00.001+02:00</published><updated>2011-04-18T14:43:16.945+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='shadowgrounds'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='the humble indie bundle'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='trine'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='frozenbyte'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='indie'/><title type='text'>The Humble Indie Bundle</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Jak by ktoś jeszcze nie wiedział - The Humble Indie Bundle to inicjatywa sprzedawana gier niezależnych w pakietach. Za każdy pakiet płacisz tyle, ile chcesz, a gry dostajesz na zawsze, bez żadnego DRM i możesz je ściągać do woli. A do tego - gry są świetne! Wisienką na torcie jest fakt, że kasa zostanie podzielona pomiędzy organizacje charytatywne, twórców sprzedawanych gier i samą inicjatywę. Zaś proporcje tego podziału możesz określić Ty sam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vHDWLZtMEoM/TawvBow9ZEI/AAAAAAAAAVU/weG09h2CsEg/s1600/trine_screenshot_2009_06_knight_block.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="180" width="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-vHDWLZtMEoM/TawvBow9ZEI/AAAAAAAAAVU/weG09h2CsEg/s320/trine_screenshot_2009_06_knight_block.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Do rzeczy: The Humble Indie Bundle atakuje po raz kolejny. Tym razem w ofercie są gry Frozenbyte. Pośród wielu innych do kupienia jest niesamowite Trine. Za prawie darmo. A jak nie darmo, to pójdzie na dzieciaki. Warto chyba, prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.humblebundle.com"&gt;Promocję znajdziecie tutaj.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-1025930570876258937?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/1025930570876258937/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2011/04/humble-indie-bundle.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/1025930570876258937'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/1025930570876258937'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2011/04/humble-indie-bundle.html' title='The Humble Indie Bundle'/><author><name>krisao</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10709635233460498733</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-vHDWLZtMEoM/TawvBow9ZEI/AAAAAAAAAVU/weG09h2CsEg/s72-c/trine_screenshot_2009_06_knight_block.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-7017905869329408967</id><published>2011-04-15T10:37:00.001+02:00</published><updated>2011-04-16T20:26:51.214+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obsidian'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='alpha protocol'/><title type='text'>Alpha Protocol</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Odczułem głód dobrego rpg'a. Po części jest to spowodowane tym, że Dragon Age 2 i Fable 3 zawiodły mnie na całej linii, a po części tym, że zawsze trochę odczuwam głód dobrego rpg'a. I jakoś nie mogło się trafić nic, co by mnie wciągnęło na dłużej. Więc zacząłem szperać. I wyszperałem Alpha Protocol.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałem styczność z tą grą w okolicach jej premiery, ale na moim ówczesnym kompie strasznie cięła, a poza tym - przyznaję bez bicia - odrzuciła mnie słabawa grafika. No i byłem wtedy bardziej erpegowo nasycony (pierwszy Dragon Age był w końcu świetny). Niedawno Alpha Protocol dostał więc drugą szansę. I co z tego wyszło?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-1uS-qB6Gg_s/TagDxTI7c7I/AAAAAAAAAVM/y6Qz17WJO4U/s1600/alpha-protocol-nudity.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="158" width="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-1uS-qB6Gg_s/TagDxTI7c7I/AAAAAAAAAVM/y6Qz17WJO4U/s320/alpha-protocol-nudity.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Cóż, nie gram długo, ale jak na razie - totalne zauroczenie. Ta gra jest jak dobry film sensacyjny. Trochę kiczowaty i dość brzydki, ale dobry film sensacyjny. Naprawdę. Nic nie poradzę, ale urzeka mnie w niej wszystko - struktura misji, wolność wyboru, nawet to nieszczęsne strzelanie (świetny patent z różnym trybem celowania dla każdej broni). Przede wszystkim jednak fabuła i dialogi - czuć unoszącego się nad AP ducha Toma Clancy'ego. Czuć też "trzech DżejBi" czyli James Bonda, Jasona Bourne'a i Jacka Bauera. I człowiek ma poczucie, że wszystko co zrobi, zmieni przyszłość w grze. Ach, jakież to inne od Dragon Age 2! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kurcze, cudownie mi się gra w to. Tak jak kiedyś w Fallouta albo w pierwszego Splinter Cella. A w zasadzie to jak w obie te gry na raz. Może się ten Alpha Protocol jeszcze popsuje, ale póki co - chyba najbardziej niedoceniona gra 2010 roku. Jeśli nie grałeś w Alpha Protocol - spróbuj. Jeśli już grałeś i odbiłeś się od nieco surowej formy - może czas dać grze drugą szansę?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-7017905869329408967?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/7017905869329408967/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2011/04/alpha-protocol.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/7017905869329408967'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/7017905869329408967'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2011/04/alpha-protocol.html' title='Alpha Protocol'/><author><name>krisao</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10709635233460498733</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-1uS-qB6Gg_s/TagDxTI7c7I/AAAAAAAAAVM/y6Qz17WJO4U/s72-c/alpha-protocol-nudity.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-185801214110679022</id><published>2011-04-12T15:55:00.008+02:00</published><updated>2011-04-14T11:57:55.481+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='the elder scrolls'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='diablo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='deus ex'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiedźmin'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='duke nukem'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='skyrim'/><title type='text'>Ale to będzie rok!</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Wprawdzie już się zaczął i przyniósł między innymi bardzo dobrego Bulletstorma (o tej grze więcej niebawem - moim zdaniem jest koszmarnie niedoceniona) i upiornego Dragon Age 2 (o DA2 też niebawem - dla mnie ogromne rozczarowanie). To jednak dopiero BĘDZIE rok. Dla graczy znaczy. Co prawda premiery nieco się poobsuwały, ale i tak jest na co czekać. Oto mój subiektywny, spóźniony ranking najważniejszych pozycji anno Domini 2011:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;5. Duke Nukem Forever&lt;/span&gt; - po tylu latach trudno nie czekać. Pewnie będzie to "tylko zwykła strzelanka". Ale DN3D to jedna z tych gier, którą wspominam autentycznie z łezką w oku. Jeśli będzie Duke, jego seksistowskie dowcipy, odjechane bronie i interakcja z otoczeniem - będzie dobrze. Czekam na Księcia też trochę z tego powodu:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.aspaceman.com/wp-content/gallery/blog_1/fpsmapdesign.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 600px; height: 480px;" src="http://www.aspaceman.com/wp-content/gallery/blog_1/fpsmapdesign.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;4. Wiedźmin 2&lt;/span&gt; - już niedługo będzie można położyć roztrzęsione ręce na sequelu najlepszego polskiego erpega. Wybory moralne, rozbudowana część erpegowa, zręcznościowa walka, brak błędów poprzedniczki - jeśli wszystko będzie lepsze niż w jedynce, to hit murowany. Ta gra się nie może nie udać!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;3. Deus Ex: Human Revolution&lt;/span&gt; - to będzie prawdopodobnie gra przez duże G. Nieliniowość, wybory i różne sposoby rozgrywki do wyboru. No i totalny cyberpunk, czyli wszczepy, wiecznie zachmurzone niebo i całe to fuj, które kręci wszystkich miłośników muzyki Johnny'ego Silverhanda. To może być gra na miarę Bloodlines.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;2. The Elder Scrolls V: Skyrim&lt;/span&gt; - TES to jedna z moich ulubionych serii. To gra, przy której mogę siedzieć nocami. Skyrim najprawdopodobniej będzie tylko ewolucją pomysłów z Obliviona (oby z mniej nachalnym level scalingiem), ale mi to wystarczy. Z Elder Scrollsów epickość wprost wypływa, jest masa rzeczy do zrobienia, a grafika stoi na najwyższym poziomie. Czego chcieć więcej, żeby zarwać noc przy grze? Może nordycko-zimowego settingu? Proszę bardzo :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I wreszcie wielki zwycięzca tego rankingu, a jednocześnie gra, co do której nie wiadomo, czy pojawi się w 2011. It's done when it's done...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-bPZOWAs3p4I/TaRuicLfWeI/AAAAAAAAAVE/gfdwxkyybcE/s1600/diablo.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 238px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-bPZOWAs3p4I/TaRuicLfWeI/AAAAAAAAAVE/gfdwxkyybcE/s320/diablo.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5594718175059991010" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;1. Diablo III&lt;/span&gt; - gra-legenda. Dla mnie osobiście - totalna heroina. Blizzard jeszcze nigdy nie wypuścił słabej gry i raczej nie zapowiada się, by tym razem miało być inaczej. Co prawda ostatnio Zamieć tłukła głównie dodatki do WoWa, ale po premierze SC2 jestem spokojny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyszło optymistycznie i bardzo erpegowo. Tej erpegowości to się raczej spodziewałem. Z optymizmu zobaczymy co zostanie po premierach. Jestem dobrej myśli.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-185801214110679022?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/185801214110679022/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2011/04/ale-to-bedzie-rok.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/185801214110679022'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/185801214110679022'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2011/04/ale-to-bedzie-rok.html' title='Ale to będzie rok!'/><author><name>krisao</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10709635233460498733</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-bPZOWAs3p4I/TaRuicLfWeI/AAAAAAAAAVE/gfdwxkyybcE/s72-c/diablo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-9165186905748375401</id><published>2011-03-28T22:18:00.001+02:00</published><updated>2011-03-28T22:18:40.770+02:00</updated><title type='text'>To był rok</title><content type='html'>Się nie pisało za bardzo, ani za bardzo się nie grało. Ale za to działo się. Ale spróbuję popisać, to może ktoś spróbuje przeczytać :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-9165186905748375401?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/9165186905748375401/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2011/03/to-by-rok.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/9165186905748375401'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/9165186905748375401'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2011/03/to-by-rok.html' title='To był rok'/><author><name>krisao</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10709635233460498733</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-8764844364823171582</id><published>2010-02-17T13:53:00.005+01:00</published><updated>2010-02-17T13:57:44.215+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wyobraźnia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='unplugged'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dixit'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gry planszowe'/><title type='text'>Unplugged - Dixit</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Dzisiaj będzie o grze bez prądu. Za to grze wyjątkowej. Proszę państwa, przedstawiam Wam Dixit – niesamowitą grę wyobraźni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S3vncCRficI/AAAAAAAAARY/JGF7ZWm73cc/s1600-h/dixit_7037.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S3vncCRficI/AAAAAAAAARY/JGF7ZWm73cc/s200/dixit_7037.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5439195443812600258" /&gt;&lt;/a&gt;Reguły Dixit są banalne – w każdej rundzie jeden gracz jest narratorem. Opisuje on jedną ze swoich kart i wykłada zakrytą na stół. Każdy z graczy ze swojej ręki dokłada na stół po jednej karcie, najbardziej podobnej do opisu narratora. Karty zostają przemieszane, a zadaniem pozostałych graczy jest odgadnięcie, którą kartę wskazał narrator. Haczyk polega na tym, że narrator dostanie punkty jedynie wtedy, gdy co najmniej jeden gracz przejrzy jego opis, ale nie wszyscy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S3vnotwA74I/AAAAAAAAARo/a3cCZczYGys/s1600-h/dixit_contents__09273.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 172px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S3vnotwA74I/AAAAAAAAARo/a3cCZczYGys/s200/dixit_contents__09273.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5439195661641772930" /&gt;&lt;/a&gt;Nie brzmi to może zbyt fascynująco, ale uwierzcie mi – Dixit jest jedną z najlepszych gier towarzyskich w jakie dane mi było brać udział. Pobudza wyobraźnie, zbliża ludzi, a rozgrywana w dobrym towarzystwie pozwala osiągnąć dużo szczęścia i uczucie prawdziwej satysfakcji. Co ciekawe, jest też grą, w której samo granie jest znacznie ważniejsze, niż wygrywanie. Osobiście zawsze siadam do planszówki z bojowym nastawieniem i dużą chęcią zwycięstwa. Dixit wycisza moje kompetytywne zapędy i sprawia, że bardziej cieszę się grą niż własnymi w niej osiągnięciami. Jest też jedyną grą do której udało mi się namówić moich szanownych rodziców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Serdecznie polecam wszystkim dzieło Francuzów. Jest świetną odskocznią od intensywnych doznań kolejnych konsolowych megahitów, odpoczynkiem dla zmęczonego po pracy umysłu. Ma rewelacyjną oprawę graficzną i potrafi na dłuższą chwilę przenieść graczy w cudowny świat wyobraźni. Dixit w kategorii „powrót do dzieciństwa” wygrywa w przedbiegach!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;K&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-8764844364823171582?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/8764844364823171582/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/unplugged-dixit.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/8764844364823171582'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/8764844364823171582'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/unplugged-dixit.html' title='Unplugged - Dixit'/><author><name>krisao</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10709635233460498733</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S3vncCRficI/AAAAAAAAARY/JGF7ZWm73cc/s72-c/dixit_7037.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-4386351235075302280</id><published>2010-02-15T10:49:00.003+01:00</published><updated>2010-02-15T10:52:50.061+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='the elder scrolls'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='crpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bethesda'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='oblivion'/><title type='text'>Dokąd zmierzasz, Stary Zwoju? Część druga.</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Na Obliviona czekałem cztery długie lata. Gra ujrzała światło dzienne w 2006 roku, a ja miałem tego czekania już tak dosyć, że w dniu premiery nabyłem zachodnią kolekcjonerkę. I tu mały wkręt - polityka Cenegi, by wydawać sprowadzone kolekcjonerki PRZED wydaniem zwykłego wydania gry to moim zdaniem zwykłe złodziejstwo. Wracając do rzeczy - Obliviona łyknąłem jak młody pelikan, od intra poprzez misje gildii aż do epickiego finału. Za pierwszym podejściem gra bardzo mi się podobała, podobnie z resztą jak branżowej prasie, która wg metacritic wystawiła grze średnią ocenę 94/100.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S3kY7ipqGzI/AAAAAAAAARQ/e63pQs_efA4/s1600-h/obek.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S3kY7ipqGzI/AAAAAAAAARQ/e63pQs_efA4/s200/obek.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438405436219464498" /&gt;&lt;/a&gt;Rysy na krystalicznej tafli czwartego TESa pojawiły się przy drugim podejściu do gry. Próba przejścia Obliviona bohaterem nastawionym nieco bardziej na skradanie się, złodziejstwo i strzelanie z łuku. Spaprany level-scaling w zasadzie uniemożliwiał rozgrywkę na standardowym poziomie bohaterem nie nastawionym chociaż w pewnym stopniu na walkę wręcz. Dostrzegłem wreszcie bandytów, którzy z czasem przywdziali deadryczne zbroję, brak wyzwań i całkowicie „płaski” poziom trudności gry. I wkurzyłem się na tyle, że Oblivion poszedł w kąt na dwa lata. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W czasie erpegowej posuchy najpierw sięgam po Cywilizację, ale potem zdarza mi się wracać do ukończonych już fabuł. I w ten sposób wróciłem do Tamriel. Drugie życie Oblivionowi zapewniły mody (polecam stronę TES Nexus). Czego tam nie było! Społeczność przyprawiła czwartej części cyklu Bethesdy skrzydła. Można znaleźć modyfikacje poprawiające wygląd gry, dodające nowe rasy, towarzyszy bohatera, domy, lochy, całe miasta, kompletne przygody, nowy sprzęt (oraz jego rodzaje, jak np. strzały gaszące światło czy takie z rozwijaną liną), czary oraz co dla mnie okazało się najważniejsze – zupełnie nowe mechanizmy rozgrywki, które upierdliwość nachalnego level-scalingu zmarginalizowały. Można też polatać na smoku! Dzięki modom Oblivion zapisał się w moim grającym sercu złotymi literami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypadek ostatniej części cyklu budzi jednak moje wątpliwości w kwestii tego, dokąd zmierza Bethesda ze swoją serią. Oblivion jest dobrą grą, zapewnia dużo frajdy, w momencie wydania miał świetną grafikę. Ale kolejne uproszczenia w serii i chęć dotarcia do coraz szerszego odbiorcy mogą pogrzebać serię. Mogą, ale nie muszą. Moim zdaniem jeśli Bethesda weźmie dobry przykład ze społeczności moderskiej to następna część The Elder Scrolls może być nie tylko całkiem niezła, ale nawet rewelacyjna. Wydaje mi się, że BethSoft ostatnio zjada trochę własny ogon i czas dla firmy na poważny ruch. Tym poważnym ruchem może być albo danie graczom „piątki” jako efektownej rąbanki w sosie fantasy, albo powrót do bardziej hardcore’owych korzeni serii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osobiście chciałbym zobaczyć skomplikowaną, wielką grę. Ze spójnym systemem, wielkim światem, różnorodnymi możliwościami rozwoju bohatera. Z ciekawym, kompleksowym systemem walki, łucznictwa, skradania się i magii. Chciałbym, żeby każdy fragment The Elder Scrolls V był dopracowany, a całość spojona świetną, mroczną fabułą. Chciałbym, żeby Bethesda wyciągnęła najlepsze składowe wszystkich poprzednich TESów i stworzyła z nich Wielką Grę. Moim zdaniem jest to studio, które ma doświadczenie i możliwości niezbędne, by taką grę stworzyć. To jest mój ideał piątego TESa. Może być jednak inaczej. Być może znów dostaniemy wielki, kolorowy, ale jednak nieco płytki i płaski sandbox, w którego dopiero społeczność tchnie nowe życie. A może jeszcze zupełnie coś innego? Mam tylko nadzieję, że niezależnie od tego, jakie kształty przybierze nowy The Elder Scrolls to zapewni nam, graczom, wiele godzin świetnej zabawy w Tamriel. Czego Wam i sobie życzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;K&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-4386351235075302280?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/4386351235075302280/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/dokad-zmierzasz-stary-zwoju-czesc-druga.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/4386351235075302280'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/4386351235075302280'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/dokad-zmierzasz-stary-zwoju-czesc-druga.html' title='Dokąd zmierzasz, Stary Zwoju? Część druga.'/><author><name>krisao</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10709635233460498733</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S3kY7ipqGzI/AAAAAAAAARQ/e63pQs_efA4/s72-c/obek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-1112552696282382961</id><published>2010-02-13T13:21:00.004+01:00</published><updated>2010-02-13T13:24:11.350+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='CryEngine'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='na skróty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wii'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Crysis'/><title type='text'>Na skróty - CryEngine na Wii</title><content type='html'>Dziś znalazłem to:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="560" height="340"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/QPNGfnedLJc&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/QPNGfnedLJc&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="340"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Enjoy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;K&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Druga część artykułu o TESach się pichci...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-1112552696282382961?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/1112552696282382961/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/na-skroty-cryengine-na-wii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/1112552696282382961'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/1112552696282382961'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/na-skroty-cryengine-na-wii.html' title='Na skróty - CryEngine na Wii'/><author><name>krisao</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10709635233460498733</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-6726551063704563673</id><published>2010-02-11T13:00:00.010+01:00</published><updated>2010-02-16T08:08:46.155+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='the elder scrolls'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='crpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bethesda'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='arena'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='daggerfall'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='morrowind'/><title type='text'>Dokąd zmierzasz, Stary Zwoju? Część pierwsza.</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Wprawdzie ostatnio rządy nad moją erpegową duszą niepodzielnie sprawują Kanadyjczycy, to jedną z moich ulubionych serii pozostaje The Elder Scrolls. Bethesda nie raczy swoich fanów zbyt często nową odsłoną kultowego cyklu, ale gdy to robią, to impakt na całą branżę jest dosyć duży. Jako, że okres ciszy BethSoft w sprawie ich koronnej serii jest już dość długi (mijają niedługo 4 lata od premiery Obliviona), to myślę, że czas zacząć się zastanawiać, jak będzie wyglądała piąta odsłona Starych Zwojów. Przy okazji chciałbym przypomnieć nieco poprzednie gry i na podstawie ich kształtu określić kierunek, w którym zmierza Tamriel.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S3PzF34FHLI/AAAAAAAAARI/KjmaWrtvQ6c/s1600-h/The-Elder-Scrolls-Arena.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 125px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S3PzF34FHLI/AAAAAAAAARI/KjmaWrtvQ6c/s200/The-Elder-Scrolls-Arena.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436956457390382258" /&gt;&lt;/a&gt;Historia TESa zaczęła się od wydanej w roku 1994 Areny. Dziś trudno oprzeć się wrażeniu, że pierwsza gra cyklu była niejako przetarciem szlaków dla niewielkiej wtedy firmy. Arena była bardzo zabugowana (co stało się standardem cyklu), grało się w nią raczej tak sobie. Na plus zaliczyć można było otwarty świat do eksploracji (całe niemal Tamriel!) oraz płynny, FPS-owy sposób ukazania akcji. Zwłaszcza to ostatnie zwracało uwagę, ponieważ w erpegach standardem w tamtych czasach były skokowe obroty o 90 stopni i podział planszy na „kwadraty” przestrzeni – metoda zapoczątkowana bodajże jeszcze w Dungeon Master. TES: Arena spektakularnego sukcesu nie odniosła, gra pozwoliła jednak twórcom na osadzenie się na rynku i przygotowanie do drugiego, dużo mocniejszego, uderzenia z serii The Elder Scrolls.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S3PyJ212NqI/AAAAAAAAAQ4/SZIfBkdMrP0/s1600-h/gamescrn_daggerfall_03-B.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S3PyJ212NqI/AAAAAAAAAQ4/SZIfBkdMrP0/s200/gamescrn_daggerfall_03-B.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436955426320430754" /&gt;&lt;/a&gt;Daggerfall nadszedł dwa lata później, w 1996 roku. Jego premiera zbiegła się z wydaniem Diablo przez Blizzarda, co nieco przyćmiło premierę gry Bethesdy. Tak czy inaczej – gra była wielkim hitem i do dziś ma rzesze fanów (w tym niżej podpisanego). Wspaniały, wielki świat, swoboda handlu, poruszania się. A także fantastyczna jak na owe czasy grafika (chociaż niestety w niskiej już nawet wtedy rozdzielczości 320x200) oraz przerażające dźwięki. Serio – skrzypienie otwieranych drzwi i zawodzenie szkieletów z Daggerfalla śni mi się do dziś. Pojawiła się też wielowątkowa fabuła – osobny plot dla każdej organizacji, z którą postać gracza mogła wchodzić w interakcje. Ten sposób prowadzenia scenariusza jest w serii obecny do dziś. Daggerfall był też chyba pierwszą grą w której można było zakupić konia, a nawet wóz. Można też było wspinać się po ścianach, latać i robić 1000 innych rzeczy. Swoboda w Daggerfallu była niesamowita jak na owe czasy i prawdę powiedziawszy – jest niesamowita nawet dziś. Ceną za to było jednak potworne zabugowanie gry. Do tego stopnia, że w pierwszej pudełkowej wersji istniały błędy, które uniemożliwiały ukończenie gry. Często też losowo generowane podziemia potrafiły ni z tego ni z owego wpędzić gracza w pustkę, w której jego postać miała spadać już przez wieczność. Mimo tych błędów dla mnie i dla wielu innych graczy Daggerfall był przełomem i pokazem tego, jak powinna wyglądać prawdziwa komputerowa gra RPG. Zaś pierwsze, po wyjściu na wolność, spojrzenie na mapę świata, z setkami miast, lochów i wiosek do dziś robi gigantyczne wrażenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra wiadomość dla graczy – archeologów: obecnie Bethesda udostępnia Arenę i Daggerfalla jako freeware, &lt;a href="http://www.elderscrolls.com/downloads/downloads_games.htm"&gt;do pobrania z oficjalnej strony The Elder Scrolls&lt;/a&gt;. Serdecznie polecam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S3PyROf_LPI/AAAAAAAAARA/n0aFLxZZWFc/s1600-h/morrowind04.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S3PyROf_LPI/AAAAAAAAARA/n0aFLxZZWFc/s200/morrowind04.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5436955552930278642" /&gt;&lt;/a&gt;Miłośnicy serii Bethesdy musieli czekać długie sześć lat na kolejną odsłonę cyklu. Morrowind ujrzał światło dzienne w 2002 roku i podobnie jak jego poprzednik – pozamiatał. Nie oferował aż takiej swobody, co Daggerfall (chociaż i tak było nieźle), za to był piękny, dopracowany i spójny – tak pod względem treści jak i formy. Złowieszczy klimat zamieszkiwanej przez Dunmerów krainy bardzo spodobał się graczom. Przy okazji Morrowind był grą dla hardkorowców – zabrakło opcji szybkiej podróży (z wyjątkiem wynajmowanych latających robali i statków), system rozwoju postaci był należycie skomplikowany, a zginąć było bardzo, bardzo łatwo. Od tej części serii Bethesda zdecydowanie bardziej przykładała się do oprawy – Morrowind w dniu premiery był jedną z najładniejszych gier na rynku. Uwagę zwracał daleki horyzont (a w każde miejsce można było dojść), świetna woda i dziwaczne formy krajobrazu – grzybki, powykręcane drzewa i łyse pagórki przemawiały do wyobraźni. Niesamowite wrażenie robiły efekty pogodowe. Gdy przeżyłem w TES III pierwszą burzę z piorunami, to moja szczęka wylądowała głęboko pod biurkiem. Morrowind to kawał świetnej gry i według wielu jest wciąż najlepszą częścią kultowej serii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciąg dalszy nastąpi. A w nim małe co nieco o Oblivionie z perspektywy czasu i o kierunku, w którym zmierza BethSoft.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;K&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Mała zagadka – kto wypowiadał te słowa i kiedy można było usłyszeć je po raz pierwszy: „Rest well this night, for tomorrow you'll sail for the kingdom of Daggerfall”?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-6726551063704563673?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/6726551063704563673/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/dokad-zmierzasz-stary-zwoju-czesc.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/6726551063704563673'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/6726551063704563673'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/dokad-zmierzasz-stary-zwoju-czesc.html' title='Dokąd zmierzasz, Stary Zwoju? Część pierwsza.'/><author><name>krisao</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10709635233460498733</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S3PzF34FHLI/AAAAAAAAARI/KjmaWrtvQ6c/s72-c/The-Elder-Scrolls-Arena.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-5821695102586719406</id><published>2010-02-09T20:57:00.005+01:00</published><updated>2010-02-09T22:37:41.543+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='news'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ubisoft'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='assasin&apos;s creed'/><title type='text'>Assasin's Creed 3</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Jeśli nie jesteśmy pierwszym polskojęzycznym blogiem, który o tym informuje, to zacytuję Pratchetta - "Things just happen, what the hell". W każdym bądź razie wiadomość jest świeża i wisi na IGN niecałą godzinkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://c.wrzuta.pl/wi12082/dfd6cb3b0007cb74493d766c/0/assassins%20creed%20tapeta" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="125" src="http://c.wrzuta.pl/wi12082/dfd6cb3b0007cb74493d766c/0/assassins%20creed%20tapeta" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Na dzisiejszej konferencji Ubisoftu, szanowny monsieur Yves Guillemot (Ubisoft CEO) zapowiedział kontynuację przygód Ezio, która światło dzienne ujrzy jeszcze w tym roku, w okolicach kwietnia. Jako, że nie jesteśmy serwisem żyjącym z reklam, tylko prywatnym blogiem to nie będziemy przedłużać tego niusika w nieskończoność, "tak, że ten":&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Będzie tryb online. Na razie wiadomo tyle, że razem z kolegami będzie można pograć w "assasination mode".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Assasin's Creed Episodes nie będzie dodatkiem do dwójki, tylko nowiusieńką grą wydaną na płycie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Fabuła gry zaczyna się dokładnie tam, gdzie skończyło się AC2.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Akcja toczyć się będzie w Rzymie, gdzie Ezio zajmie się eksterminowaniem wysoko postawionych Templariuszy. Jak powiedział sam Guillemot - Nasz asasyn uderzy w samo serce zakonu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- I tyle wiadomo.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-5821695102586719406?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/5821695102586719406/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/assasins-creed-3.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/5821695102586719406'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/5821695102586719406'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/assasins-creed-3.html' title='Assasin&apos;s Creed 3'/><author><name>TT</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04528324160772144344</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_frv201KZjSc/SyFDIME5lRI/AAAAAAAAAAU/krttrmQAe4o/S220/fuuu.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-36103645897229548</id><published>2010-02-09T00:36:00.003+01:00</published><updated>2010-02-09T08:50:32.750+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='xbox 360'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='slashery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='darksiders'/><title type='text'>Darksiders</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;"&lt;i&gt;I wyszedł drugi koń rydzy; a temu, który na nim siedział, dano, aby odjął pokój z ziemi, a iżby jedni drugich zabijali, i dano mu miecz wielki.&lt;/i&gt;"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Początek roku x-boxowego mija pod znakiem Mass (d)Effecta i Dante's Inferno. Na kolejne cRPG od Bioware nie mam już siły - odpaliłem, pograłem godzinę, nic mnie urzekło, stwierdziłem, że czas skończyć oryginał - Gears of War 2. Na Dantego czekałem z wypiekami na twarzy i myślami, które można by ująć mniej więcej tak: "omg omg w końcu, coś na miarę God of War! Ale będę rzezał!!11" Okazuje się, że piekło nic w swoim wystroju nie zmieniło i nadal wybrukowane jest dobrymi chęciami a nie produkcjami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.videogamesblogger.com/wp-content/uploads/2010/01/darksiders-walkthrough-artwork.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://www.videogamesblogger.com/wp-content/uploads/2010/01/darksiders-walkthrough-artwork.jpg" width="166" /&gt;&lt;/a&gt;I w tym momencie pojawia się na horyzoncie, nieoczekiwana przez nikogo, produkcja Vigil Games - Darksiders. Dawno już nie kupiłem gry w następujący sposób: przeglądam jeden ze sklepów internetowych, fajna okładka, youtube: intro nad wyraz smaczne + gameplay - co za rzeź + walka z bossem - kupuję. Następnego dnia grę już miałem - tu należy się ukłon w stronę Ultimy (O tak, panom z gram.pl nigdy nie zapomnę 2 tygodni czekania od nocnej premiery w Empiku na mój egzemplarz Wiedźmina zamówiony jako pre-order 2 miesiące przed wydaniem), którzy nie kazali mi czekać na mojego nowego slashera. Instalacja, new game, jeszcze tylko tutorial w którym dowiem się, że zielonym się skacze i rzezamy. Tutaj pierwszy ukłon w stronę studia - zamiast tutorialu na ekranie od razu zaczyna się apokalipsa, dosłownie. Krótkie i zdawkowe wprowadzenie w fabułę i już przerzezamy się przez zastępy niebios i legiony piekieł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fc01.deviantart.com/fs39/i/2009/001/f/0/Darksiders_War__Joe_Mad_by_Nubry.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://fc01.deviantart.com/fs39/i/2009/001/f/0/Darksiders_War__Joe_Mad_by_Nubry.jpg" width="142" /&gt;&lt;/a&gt;Wojna, jeden z czterech jeźdzców Apokalipsy, nasz główny bohater to szablonowy (albo archetypiczny - jak kto woli) wojownik kierujący się prostym jak konstrukcja cepa kodeksem honorowym. Jednym zdaniem: do slashera pasuje jak ulał. "Dizajn" Wojny można scharakteryzować mniej więcej tak: Arthas spotyka wojownika Chaosu i razem gwałcą Rudowłosą Sonię. Ogromny, komiksowy pancerz, jeszcze większe ostrze Zjadacza Chaosu do tego coś w rodzaju 40'tkowego Power-Fista i inne zabawki dołączające do naszego ekwipunku wraz z postępem gry dają szerokie pole do popisu i tak samo szerokie pole rażenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fabuła gry może bez wstydu konkurować z historiami opowiadanymi przez niejedno cRPG, co więcej - osobiście pamiętam imiona chyba wszystkich postaci z gry. Rzecz od dawna u mnie nie zaobserwowana. Głosy podłożone pod postacie dobrano świetnie i to chyba jest plus gier, gdzie nie występuje pierdyliard dialogów - aktorzy przykładają się do intonowania każdego słowa, a gracze je zapamiętują. Na postapokaliptycznej Ziemi Wojna nie ma zbyt wiele opcji w doborze sojuszników, zostaje więc paktowanie z demonami (jeden wygląda jak Kel'Thuzad, drugi jak Diablo) - przyznaję, nic oryginalnego, ale z drugiej strony lepsze to niż latanie w te i nazad po galaktykach w celu skompletowania drużyny (pozdrawiam Bioware). Nie chcę pisać tutaj nic więcej, bo moim zdaniem, fabuła Darksidersów jest na tyle fajna, że szkoda mi popsuć komuś zabawę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://gamersdigart.files.wordpress.com/2008/07/darksiders_play_cover_by_liquidology.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://gamersdigart.files.wordpress.com/2008/07/darksiders_play_cover_by_liquidology.jpg" width="156" /&gt;&lt;/a&gt;Przyszła pora na to co tygryski lubią najbardziej - walkę tudzież rzeź. Wachlarz ciosów wcale nie wypada biednie w porównaniu z God of War czy Devil May Cry, animacje finisherów na naszych wrogach są bardzo efektowne i przez całą grę nie znudził mi się widok niektórych z nich. Oprócz wspomnianego wyżej miecza - naszego głównego narzędzia pracy mamy jeszcze do dyspozycji kosę, rewolwer, coś w stylu wypasionego bumerangu, no i power fista. Czytałem na forach, krytykę graczy na temat nieefektywności reszty naszego arsenału w porównaniu do Chaoseatera, zgadzam się z zarzutami, ale z drugiej strony: miecz jest tak fajny, że nie dam za to gościom z Vigil żadnego minusa. Oprócz broni "konwencjonalnej" Wojna dysponuje też super-mocami, które można podzielić na dwa typy. Pierwszy typ to forma chaosu, czyli nic innego jak przemiana w ogromnego skurwiela, którego nijak nie da się drasnąć i który bije szerzej i mocniej niż nasze standardowe wcielenie. Efekt jest tak samo potężny co krótki, a ładuje się go za pomocą... walki, czyli rozwiązanie znane i lubiane przez wszystkich graczy World of Warcraft, którzy wybrali klasę wojownika. Drugi typ jest bardziej złożony, korzystający ze wskaźnika gniewu akumulowanego z dusz pokonanych wrogów i oferujący cztery zdolności - wszystkie, żeby nie było, służą do walki. Na przykład z Bossami... O tak, szefowie w Darksidersach wymagają czegoś więcej niż "unikaj ciosów, nie daj mu unikać swoich". Podczas każdej epickiej potyczki gracz, oprócz wykazania się zręcznością napadzie, musi jeszcze znaleźć sposób jak tych dużych gości "ugryźć". Mi osobiście przypomina to bardzo udaną próbę przeniesienia walk znanych z raidów w Wowie do jednoosobowego slashera na konsolę. Kolejny Duży Plus. Oczywiście cut-scenki po pokonaniu każdego Bossa są tak samo spektakularne jak krwawe i moim skromnym zdaniem stanowią kolejną mocną stronę tej gry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://burn360.net/wp-content/uploads/2009/12/darksiders-1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="148" src="http://burn360.net/wp-content/uploads/2009/12/darksiders-1.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;No i coś co, założę się, niejeden gracz będzie przeklinał momentami - zagadki! Cholera dawno już nie było takiej gry, przy której tyle się nakombinowałem co przy Darksidersach. W dzisiejszych czasach, gracze są raczej przyzwyczajani do prostego schematu, w którym od czasu do czasu trzeba przesunąć jakąś skrzynkę, lub iść gdzieś dłużej niż 5 minut po jakiśtam klucz, który otworzy nam drzwi prowadzące dalej. Metaforycznie mówiąc, w Darksidersach najpierw trzeba te skrzynki znaleźć, a o kluczach - dowiedzieć się, że istnieją. Kiedy do naszego arsenału dochodzi zabawka znana wszystkim z gry Portal, sprawy komplikują się na tyle, że w niektórych miejscach kwitowałem zastaną sytuację sarkastycznym "Aha." intonując dużą literę i kropkę. I to jest miodne - masz się wracać, masz przeklinać, kombinować jak koń pod górę, nie wszystko dostaniesz podane na tacy, chcesz grę w której idzie się do przodu i wciska guziki? To kup Modern Warfare i skończ z tym płaczem. I znowu, paradoksalnie, rzecz, którą zawsze lubiłem w cRPG pojawia się w "zwykłym" slasherku i momentami doprowadza mnie do szewskiej pasji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fc07.deviantart.net/fs32/f/2008/211/d/5/Darksiders_Promo_by_liquidology.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://fc07.deviantart.net/fs32/f/2008/211/d/5/Darksiders_Promo_by_liquidology.jpg" width="142" /&gt;&lt;/a&gt;Niektóre zarzuty, które pojawiają się na konsolowych portalach i blogach, dotyczące Darksiders wytykają grze fakt, że "to wszystko już było" albo jeszcze ostrzej, że Vigil po prostu "małpuje". Zgadzam się, wszystko już było - i pewnie będzie jeszcze nie raz. Tylko o ile profesjonalny recenzent pisze tak z niesmakiem, to co to zmienia dla zwykłego gracza? Mam tu wkleić szablon według którego powstają erpegi od BioWare? Zająć się utartymi schematami w FPS'ach albo RTS'ach? Tak - wszystko przedstawione w Darksiders już było, co nie zmienia mojego osądu, że elementy znane z innych produkcji zostały tak dobrane i tak ze sobą połączone, że razem tworzą fajną, spójną, miodną grę do której wrócę. Na najwyższym poziomie trudności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;TT&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-36103645897229548?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/36103645897229548/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/darksiders.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/36103645897229548'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/36103645897229548'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/darksiders.html' title='Darksiders'/><author><name>TT</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04528324160772144344</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_frv201KZjSc/SyFDIME5lRI/AAAAAAAAAAU/krttrmQAe4o/S220/fuuu.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-6503752088122342239</id><published>2010-02-08T14:36:00.001+01:00</published><updated>2010-02-08T14:36:50.912+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='diablo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='magicka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hack&apos;n&apos;slash'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='na skróty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='avencast'/><title type='text'>Na skróty - Magicka</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Przeglądając rano &lt;a href="http://www.gametrailers.com" target="_blank"&gt;Gametrailers&lt;/a&gt; wpadłem na nowy zwiastun &lt;a href="http://www.gametrailers.com/video/exclusive-get-magicka/61652" target="_blank"&gt;Magicki&lt;/a&gt;. Jest to nowy hack'n'slash w lekkim, humorystycznym sosie, na który czekam z nadziejami. Mimo, że hack'n'slashe nie pochodzące od Blizzarda zwykle zawodzą. Magicka wygląda jak skrzyżowanie Torchlighta z całkiem udanym Avencast. Oby tylko nie poszła bardziej w kierunku Dawn Of Magic...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.gametrailers.com/video/exclusive-get-magicka/61652" target="_blank"&gt;Zwiastun gry dostępny tutaj.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-6503752088122342239?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/6503752088122342239/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/na-skroty-magicka.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/6503752088122342239'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/6503752088122342239'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/na-skroty-magicka.html' title='Na skróty - Magicka'/><author><name>krisao</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10709635233460498733</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-5674452693376477971</id><published>2010-02-08T11:16:00.001+01:00</published><updated>2010-02-08T11:17:10.226+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ps3'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='heavy rain'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='interaktywny film'/><title type='text'>Ciężki deszcz</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Dziwna sprawa z tymi exclusivami na PS3. Niezależnie od ich poziomu trzeba przyznać, że marketing SCE odwala kawał dobrej roboty. Nie mam najnowszej konsoli Sony w domu, więc czasem mnie zazdrość ogarnia przy premierze jakiegoś głośniejszego tytułu. Tak było z Heavenly Sword, Little Big Planet, Uncharted 2. Potem, gdy miałem okazję pograć, to żadna z tych pozycji już tak nie czarowała, jak na oglądanych w sieci trailerach. Teraz moje uczucie zazdrości w stosunku do plejstajszynowców jest silniejsze niż kiedykolwiek wcześniej za sprawą zbliżającego się Heavy Rain. Jednocześnie budzi się we mnie duży niepokój.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pierwszy rzut oka, tj. „na papierze” Heavy Rain zapowiada się super. Filmowy sposób narracji, dobra fabuła, scenariusz. Mroczna historia oraz prawdziwe postacie posiadające prawdziwe emocje mają zapewnić dorosłym graczom niespotykane dotąd przeżycia. A pieczę nad wszystkim sprawuje David Cage, który wcześniej dał nam świetnego Fahrenheit’a. Czy coś może pójść źle? Wydawało mi się, że nie, dopóki nie zobaczyłem pierwszych filmów prezentujących rozgrywkę w Heavy Rain. Takich jak &lt;a href="http://www.gametrailers.com/video/exclusive-mall-heavy-rain/61346"&gt;ten, słynny już, fragment rozgrywki z malla.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skąd się bierze mój niepokój? Otóż świetna oprawa i kapitalny klimat Heavy Raina mogą zostać pogrzebane przez gameplay jakby żywcem wyjęty z casualowych pozycji Big Fish Games. Dla mnie osobiście rozdźwięk między kapitalną warstwą fabularną, a bardzo prostym podejściem do samego grania jest trochę za duży. Chciałbym podkreślić, że opieram swoje obawy jedynie na zajawkach, którymi raczą nas twórcy z Quantic Dream. Ale na moje oko możemy dostać produkcję skierowaną do dorosłych, poruszającą bardzo trudne tematy, która, jeśli chodzi o same mechanizmy rozgrywki, nie byłaby wyzwaniem nawet dla pięciolatka. Bardzo podoba mi się kierunek, w którym podążają gry pana Cage’a jeśli chodzi o sposób narracji i scenariusz, natomiast nie jestem do końca przekonany co do tego, co leży u podstaw gry jako takiej, czyli de facto – do sposobu grania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byłoby bardzo niefajnie, gdyby okazało się, że całe Heavy Rain to piękny i rozbudowany film, ale przy okazji po prostu jeden wielki quick time event. Ale w głębi duszy wierzę, że będzie inaczej i że dostaniemy produkcję spełniającą oczekiwania graczy we wszystkich aspektach rozgrywki. Tak czy inaczej - czekam na Heavy Rain z niecierpliwością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naprawdę dziwna sprawa z tymi exclusivami na PS3.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;K&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-5674452693376477971?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/5674452693376477971/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/ciezki-deszcz.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/5674452693376477971'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/5674452693376477971'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/ciezki-deszcz.html' title='Ciężki deszcz'/><author><name>krisao</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10709635233460498733</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-8748443673401376806</id><published>2010-02-04T15:06:00.001+01:00</published><updated>2010-02-04T15:07:47.473+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='crpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cd'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mass effect'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='interaktywny film'/><title type='text'>Interaktywny film</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Pamiętacie czasy gier, których gameplay polegał na tym, że leciał sobie film, a gracz od czasu do czasu musiał coś kliknąć, kogoś zastrzelić lub ewentualnie między kolejnymi jego częściami pogłówkować w duchu point’n’click? Czasy, gdy producenci oprogramowania zachłysnęli się gigantyczną pojemnością płyt CD i korzystając z nowej technologii serwowali nam, graczom ciężkostrawne produkty zwane wtedy interactive movies. Mnie burza gro-filmów jakoś ominęła, głównie ze względu na to, że napęd optyczny do kompa wszedł w moje posiadanie dość późno. Ale kilka lat po boomie nadrobiłem zaległości i poznałem się m.in. z Mad Dog McCree, Phantasmagorią, Wing Commanderem 3 i szczytowym dokonaniem aktorskim Eriki Eleniak – Panic in the Park.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pograłem w te gry chwilę i niestety wspomnień nie mam zbyt dobrych. Interaktywne filmy epoki wczesnego CD były, delikatnie mówiąc, bardzo przeciętnymi grami. Niewielka miodność i kompleksowość tytułów, etapy grania doklejone w zasadzie na siłę i wreszcie niska jakość (tak techniczna jak i merytoryczna) samych filmów sprawiły, że twórcy gier poszli w inną stronę i zaczęli wypełniać płytki prawdziwą treścią. Ale to już inny rozdział elektronicznej rozrywki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem niedawne w moje ręce wpadł Mass Effect 2. Dzielny komandor Shepard walczy z hordami obcych (i ludzi też), a ja się relaksuje w domowym zaciszu przed Xboxem. I dociera do mnie refleksja – toż ten Mass Effect 2 to jest właśnie interaktywny film, którego głównym bohaterem jest sterowany przeze mnie łysolec. Bioware z pomocą nowoczesnej technologii stworzyło grę, o której mogli tylko marzyć programiści Sierry czy American Laser Games piętnaście lat temu. ME2 nie jest moim zdaniem tak ciekawą pozycją jak Dragon Age i nie jest też najlepszą strzelaniną ostatnich miesięcy. Ale to uczucie filmowości, dialogi, sceny przerywnikowe i gameplay, który następuje między nimi, to wszystko jest jak, jak… jak film, no! Taki fajny, klasyczny film s-f, utrzymany w duchu Star Treka. I na całe szczęście lepszy niż ostatni kinowy Star Trek. I lepszy niż Avatar, moim skromnym zdaniem. Gry stały się mainstreamem pełną gębą, a sequel Mass Effect to kolejna tłusta jaskółka elektronicznej rewolucji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;K&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-8748443673401376806?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/8748443673401376806/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/interaktywny-film.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/8748443673401376806'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/8748443673401376806'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/interaktywny-film.html' title='Interaktywny film'/><author><name>krisao</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10709635233460498733</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-2105296306478217605</id><published>2010-02-02T16:11:00.002+01:00</published><updated>2010-02-04T15:06:58.721+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dragon age'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='crpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mass effect'/><title type='text'>A co to znaczy, że RPG?</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Zdarzają się takie przypadki w growym świecie, że twórcy nazywają swą grę RPG i jako taką ją reklamują i sprzedają, zaś gracze nie do końca się z tym twierdzeniem zgadzają. Ekstremalnymi przykładami są tutaj Bioshock i Stalker – obie gry reklamowane jako tytuły z pogranicza erpega i strzelanki, finalnym wersjom obu jednak dużo bliżej było do FPS-a niż rolpleja. Ostatnio ostre cięgi od fanów zbiera też Bioware. Że Dragon Age to nie RPG, tylko siekanka podlana sosem fantasy. I że Mass Effect 2 to nie RPG, tylko strzelanina z rozwojem postaci. Za to niezłym skądinąd Borderlandsom doczepiono stosowną łatkę dlatego, że zawiera drzewko umiejętności. Podobny manewr zastosowali lata temu magowie z Blizzarda dając światu Diablo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako człowiek niepracujący lubiłem spędzać czas pocinając w RPG te klasyczne, papierowe, zwane z resztą ładnie po polsku grami fabularnymi. Graliśmy najpierw w Kryształy Czasu, potem w Warhammera, w AD&amp;D i w całą masę innych, świetnych tytułów. Z czasem narodził się trend, by numerki, karty postaci i rzuty kostkami odstawić nieco na bok, zaś ciężar dobrej zabawy przerzucić bardziej na barki dobrej historii. Mi osobiście, oraz zdawałoby większości ludzi grających wtedy w rolpleje, taka tendencja bardzo przypadła do gustu. Sesje gier fabularnych odeszły jeszcze bardziej od nudnych partyjek chińczyka, a stały się prawdziwymi filmami. Tyle, że rozgrywanymi w naszych głowach. Ten przybyły ze zgniłego zachodu nurt zwał się storytellingiem i pierwsze jego jaskółki nadleciały wraz z pojawieniem się w Polsce systemów White Wolfa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj, gdy Twórcy RPG-ów próbują zrobić to samo na komputerach są odsądzani od czci i wiary przez szesnastoletnich hardkorowców, co to zęby zjedli na Falloucie. Moja teza: to, że w ME2 nie ma tysięcy statystyk, czy że w Oblivionie system jest prostszy niż w Morrowindzie czy Daggerfallu to nie są wady tych gier, tylko ich cechy. O tym, czy dana gra to role playing z krwi i kości decyduje fabuła, klimat, a przede wszystkim (jak sama nazwa wskazuje) wczucie się w odtwarzaną postać. I w żaden sposób nie wpływa na to miecz opisany siedmioma statystykami. RPG to nie drzewko umiejętności wielkości dębu Bartek.  RPG, drodzy Państwo jest wtedy, gdy zapominam o świecie wokół, a staję się na czas grania kimś innym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miłośnikom erpegowego hardkoru polecam Menzoberranzan oraz serie Might &amp; Magic i Wizardry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;K&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-2105296306478217605?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/2105296306478217605/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/co-to-znaczy-ze-rpg.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/2105296306478217605'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/2105296306478217605'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/co-to-znaczy-ze-rpg.html' title='A co to znaczy, że RPG?'/><author><name>krisao</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10709635233460498733</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-56924985875977039</id><published>2010-02-01T16:00:00.000+01:00</published><updated>2010-02-01T16:00:42.684+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ładna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='3d'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='grafika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='braid'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lands of lore'/><title type='text'>Kiedy gra jest ładna?</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Dziwne czasy nadeszły. Od razu zaznaczę, że dziwne w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Pecet, którego kupiłem prawie dwa lata temu, wciąż daje radę większości najnowszych gier. Taka sytuacja nie przytrafiła się chyba nigdy wcześniej. Wszystko dzięki temu (lub dla niektórych – przez to), że producenci gier starają się równać do możliwości najsłabszej technicznie z trzech obecnych na rynku „dużych” platform, czyli do Xboxa 360. I osobiście uważam, że to bardzo dobrze robi nie tylko optymalizacji kodu, ale też samej oprawie graficznej gier.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo kiedy tak naprawdę gra jest ładna? Czy ładna to taka gra, która ma superdokładne modele i tekstury wielkie, jak bossowie w God of War?  Cóż – Crysis jest ładny właśnie z tego powodu (i z powodu drzew, oczywiście), ale jeśli chodzi o moje zdanie, to znalazło by się kilka gier ładniejszych. Z drugiej strony – nigdy nie zapomnę lawy, wody i otwartych przestrzeni w Unrealu, ale przecież dziś nikt już się nimi nie zachwyca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kwestii pozycji tak zwanego „głównego nurtu” znajdzie się kilka gier, które wybijają się ponad przeciętność, mimo tego, że nie są już najmłodsze. Przygody Altaira wciąż zachwycają panoramą Ziemi  Świętej. Okami potrafi zachwycić niezwykłą baśniowością swej oprawy graficznej, mimo, że technologicznie jest dobrą dekadę za najnowszymi tytułami. Francuskie XIII wciąż robi nieliche wrażenie doskonale użytym cellshadingiem i stylizacją na „żywy” komiks. Jeśli nieco przymknąć oko na piksele to zachwycać wciąż mogą Lands of Lore (co za intro!), Flashback, czy nawet pierwsze części Prince of Persia (ta animacja!). Pomysł na wygląd gry i jego realizacja. Na osobne wyróżnienie zasługuje natomiast Braid – gra cudowna pod każdym względem, również stylizacji i grafiki. Piękne rysowana dwuwymiarowa grafika wdziera się w pamięć i pozostaje w niej na długi czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sposób prezentacji, spójność i całokształt sprawia, że te i masa innych gier są ładne dziś, ale będą wciąż ładne za 10 czy 20 lat. Tak jak obrazy Van Gogha czy Moneta nie przestaną być fascynujące tylko dlatego, że ludzie wynaleźli cyfrowe lustrzanki. Skoro gry wchodzą do życia codziennego to wydaje mi się, że również na ich grafikę należy spojrzeć z pod nieco innym kątem niż liczba wielokątów, użyte shadery czy fotorealizm tekstur. W grafice też liczy się to magiczne „coś”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;K&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-56924985875977039?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/56924985875977039/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/kiedy-gra-jest-adna.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/56924985875977039'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/56924985875977039'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/kiedy-gra-jest-adna.html' title='Kiedy gra jest ładna?'/><author><name>krisao</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10709635233460498733</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-4970938255579823300</id><published>2010-02-01T09:10:00.002+01:00</published><updated>2010-02-01T09:10:25.183+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='global game jam'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='programowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='na skróty'/><title type='text'>Na skróty - Global Game Jam</title><content type='html'>Zwróćcie proszę uwage na &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=cm4mgMTTN4Q"&gt;Global Game Jam&lt;/a&gt; - ciekawa, bardzo kreatywna inicjatywa, gromadząca wokół siebie niezależnych twórców i fanów gier.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.globalgamejam.org/"&gt;http://www.globalgamejam.org/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze świetnie zrealizowany keynote:&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/cm4mgMTTN4Q&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/cm4mgMTTN4Q&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-4970938255579823300?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/4970938255579823300/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/na-skroty-global-game-jam.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/4970938255579823300'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/4970938255579823300'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/02/na-skroty-global-game-jam.html' title='Na skróty - Global Game Jam'/><author><name>krisao</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10709635233460498733</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-3470075029710627073</id><published>2010-01-29T10:00:00.005+01:00</published><updated>2010-01-30T16:39:04.115+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='quake'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='3d'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fps'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tpp'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tomb raider'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kamienie milowe gier'/><title type='text'>Kamienie milowe gier</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Przeglądając forum CD-Action natknąłem się na &lt;a href="http://forum.cdaction.pl/index.php?showtopic=68151&amp;amp;st=0&amp;amp;p=1248209&amp;amp;#entry1248209"&gt;ten temat&lt;/a&gt;. I cóż - skłonił mnie nieco do myślenia. Jest całkiem sporo gier, które popchnęły gry na zupełnie nowe tory. Wolfenstein 3D, Doom, Diablo, Baldur's Gate, World of Warcraft, Civilization, Dune II... myślę, że można tak długo wymieniać, a do głowy przychodzą wciąż nowe pomysły. Do mojej przyszły dwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanowiłem się nad grami, które odmieniły w pewien sposób to, jak postrzegamy gry i wyciągnąłem pewne nieoczywiste wnioski. Czy są gry, które odmieniły nie tylko swój gatunek, ale całą branżę elektronicznej rozrywki? Wydaje mi się, że tak, zaś za główny filar stawiam tu sposób prezentacji otoczenia i kierunek designu gier, który został ponad dekadę temu odwrócony o 180 stopni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyjrzyjmy się zatem grom poprzedzającym produkcje, o których zaraz będę pisał.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S2Kh53IsCFI/AAAAAAAAAPo/CLtFBK4TV4Q/s1600-h/mortal.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="255" src="http://4.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S2Kh53IsCFI/AAAAAAAAAPo/CLtFBK4TV4Q/s400/mortal.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;i&gt;Mortal Kombat, 1992 rok&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S2KiKEFOVcI/AAAAAAAAAPw/pH8wW5IxrtA/s1600-h/doom.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="255" src="http://3.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S2KiKEFOVcI/AAAAAAAAAPw/pH8wW5IxrtA/s400/doom.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Doom, 1993 rok&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S2KiL9ONFCI/AAAAAAAAAP4/xsZNd-IOrWM/s1600-h/phantasmagoria.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="255" src="http://1.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S2KiL9ONFCI/AAAAAAAAAP4/xsZNd-IOrWM/s400/phantasmagoria.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&amp;nbsp;&lt;i&gt;Phantasmagoria, rok 1995&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Mimo, jak na ówczesne czasy, ogromnego rozmachu, epickości i tzw. przytupu można dostrzec pewną różnicę między tamtymi grami, a tym, co nadeszło potem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify" class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S2KiNUauQuI/AAAAAAAAAQA/Lrb6uTkGvyA/s1600-h/newgames.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S2KiNUauQuI/AAAAAAAAAQA/Lrb6uTkGvyA/s320/newgames.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Rainbow Six, Unreal, Mass Effect&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Wiecie już? Tamte dawne gry były płaskie jak stół!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;W roku 1996 ukazały się dwie gry, które de facto wprowadziły branżę w trzeci wymiar. Gry przestały być płaskie. Pewnie, wcześniej już wyścigi i symulacje pokazywały trójwymiarowe modele pojazdów. Ale dopiero premiera Quake'a i Tomb Raidera dała graczom trójwymiarowe postaci z prawdziwego zdarzenia i zmieniło sposób ukazania akcji we wszystkich grach, które nadeszły po nich. Pewnie, ten krok nastąpił by prędzej czy później w skutek rosnącej mocy obliczeniowej pecetów i konsol, ale to właśnie id software i Core Design dały nam, graczom, w 1996 pierwszą namiastkę wirtualnych światów, które możemy oglądać dzisiaj na ekranach naszych monitorów. A poza tym - to świetne gry były.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S2KjFUnAuUI/AAAAAAAAAQQ/yrmE4u5Q8yI/s1600-h/qandtr.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S2KjFUnAuUI/AAAAAAAAAQQ/yrmE4u5Q8yI/s320/qandtr.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;Tomb Raider, Quake&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;No i czy ktoś wyobraża sobie Sheparda będącego animowanym, dwuwymiarowym spritem? A w dużej mierze zawdzięcza on swoją głębię trójkątnym krągłościom seksownej pani archeolog.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;K&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-3470075029710627073?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/3470075029710627073/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/01/przegladajac-forum-cd-action-natknaem.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/3470075029710627073'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/3470075029710627073'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/01/przegladajac-forum-cd-action-natknaem.html' title='Kamienie milowe gier'/><author><name>krisao</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10709635233460498733</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_dNZXJsOmlmY/S2Kh53IsCFI/AAAAAAAAAPo/CLtFBK4TV4Q/s72-c/mortal.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-8549168937051742268</id><published>2010-01-27T12:41:00.002+01:00</published><updated>2010-01-29T16:05:58.248+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='diablo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='crpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hack&apos;n&apos;slash'/><title type='text'>Klątwa Lucyfera</title><content type='html'>&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;Pierwszego Diablo przeszedłem po kilkanaście razy każdą postacią. Miałem wtedy co prawda trochę więcej wolnego czasu i mniej zainteresowań, ale ogólnie trzeba przyznać – gra była znakomita. Drugi Diablo wciągnął mnie jeszcze bardziej – totalnie i bez reszty. Klikanie na hordach wrogów, świetna grafika, genialne filmy i muzyka oraz kolosalne pokłady miodności – przez długie miesiące trudno było oderwać mnie od peceta. Paru towarzyszy diabelskiej niedoli z resztą też. I kompletnie mi nie przeszkadzał fakt, że gra ta to tak naprawdę zręcznościówka przebrana bezczelnie w szaty cRPG. Diabeł w obu odsłonach był po prostu boski.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;Tymczasem od czasu wydania Lord of Destruction w 2001 roku minęło już ponad osiem lat. Wydawać by się mogło, że wielu wydawców zechce zdyskontować sukces Blizzarda i odciąć swój kawałek piekielnego tortu. Okazało się, że niezbyt wielu. A liczba developerów, którzy sprostali zadaniu stworzenia diabloklona jest jeszcze mniejsza.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;Na początku jeszcze nie było tak źle. Pierwsze dwa klony Diablo jakie zapadły mi w pamięć, Darkstone i Nox były całkiem w porządku. Oba miały niezłą grafikę jak na tamte czasy. Darkstone oferował sympatyczny lajtowy klimat i bardzo grywalny lokalny co-op, zaś Nox trochę mroczniejszą fabułę i ciekawe postacie. Jednak po tych dwóch grach było już tylko gorzej. Znacznie gorzej.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;Sacred fascynował przez pierwsze dwie godziny, nudził zaś każdą następną. Podobnie było z wydaną niedawno drugą częścią. Legend: Hand of God mimo niezłego pierwszego wrażenia okazał się produkcją maksymalnie sztampową, a do tego okropnie zabugowaną. Titan Quest był w miarę niezły. W Grecji. Potem siermiężność i powtarzalność klikania odrzucała wszystkich, oprócz najtwardszych. Hellgate:London jako hack’n’slash by się może nawet i sprawdził, gdyby tak nie wkurzał jako strzelanka (pociski pół ekranu od celownika? Czy oni w ogóle myśleli?). Ostatnio Torchlight rozbudził nadzieje. Pograłem dwa dni, było świetnie, ale potem do gry nie wróciłem i chyba już nie wrócę. Po prostu nie ma tej magii. O potworkach w rodzaju Loki czy Prince of Quinn to nawet szkoda gadać. Klątwa Diaboła normalnie!&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;Jak to jest możliwe, że dostaliśmy od Blizzarda wciągającą i klimatyczną rąbankę fantasy, a wszyscy inni naśladowcy dali nam już tylko bezmyślne klikanie kolejnych stworków?&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;K&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;PS: Oddam jeszcze sprawiedliwość twórcom obu części Baldur’s Gate: Dark Alliance. Te gry były bardzo dobre, ale jako klikadła rdzennie konsolowe nie liczę ich w konkurencji z pecetowymi niszczycielami myszek.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-8549168937051742268?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/8549168937051742268/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/01/klatwa-lucyfera.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/8549168937051742268'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/8549168937051742268'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/01/klatwa-lucyfera.html' title='Klątwa Lucyfera'/><author><name>krisao</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10709635233460498733</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-4474593584538783954</id><published>2010-01-26T08:39:00.005+01:00</published><updated>2010-01-29T16:06:41.905+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='xbox 360'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pc'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='playstation'/><title type='text'>The Times They Are a-Changin'</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;Od zawsze byłem zatwardziałym graczem komputerowym. W czasach ośmiobitowców w Polsce mało kto słyszał o konsolach (wyjątkiem słynny Pegasus), a ja pogrywałem dziarsko na gumowym ZX Spectrum. Potem nadeszły czasy poczciwego AT, który ewoluował przez 486 i kolejne Pentiumy aż do czasów, w których moc procesora przestała mieć dla gier największe znaczenie. I cały ten czas grałem na blaszaku.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;Owszem – kupiłem PS2, gdy już kosztowało grosze. Głównie po to, by cieszyć się Tekkenem i Gran Turismo. Nabyłem też Wii, żeby móc z kumplami czy rodzinką pomachać kijem golfowym. Moja luba z kolei uległa czarowi PSP, które zostało naszym niezastąpionym towarzyszem podróży. Ale wciąż większość czasu, który poświęcam na granie, spędzałem przy myszce i klawiaturze.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;Aż nadszedł ten dzień, gdy pan kurier przywiózł nam duże czarne pudło, które skrywało w sobie inne duże czarne pudło. Xbox 360 Elite dumnie zagościł w domu. No i rozpanoszył się, skubaniec. Muszę stwierdzić to z całą stanowczością: granie na kanapie, przed dużym telewizorem to jednak inna jakość niż wysiadywanie godzin przed ekranem monitora. Mimo początkowych problemów z celowaniem za pomocą pada (ale dzięki Gearsom udało się zdobyć podstawy celowania gałganem) x-klocek podbił moje serce. Można w zasadzie powiedzieć, że przywrócił mi dawną, dziecięcą radość z grania i ciekawość nowych gier. O cudownym braku problemów ze sterownikami, systemem, grafiką itp. nawet nie wspomnę, gdyż to znana od lat „oczywista oczywistość”.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;Jest jednak jeden szkopuł – granie na konsoli jest cudowne, o ile mieszkasz z osobą na tyle tolerancyjną, by pozwoliła Ci zająć swoją ulubioną rozrywką cały niemal na godzinkę-dwie dziennie. Jeśli spełniasz ten warunek – serdecznie polecam!&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;K&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-4474593584538783954?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/4474593584538783954/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/01/times-they-are-changin.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/4474593584538783954'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/4474593584538783954'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/01/times-they-are-changin.html' title='The Times They Are a-Changin&apos;'/><author><name>krisao</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10709635233460498733</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-3207662817502790203</id><published>2010-01-25T09:21:00.003+01:00</published><updated>2010-01-29T16:07:03.134+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='crpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mmo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mmorpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='world of warcraft'/><title type='text'>MMO czyli McGranie</title><content type='html'>&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Mam kilku znajomych, którzy namiętnie pogrywają w MMORPG. Czy to World of Warcraft, czy Aion, czy darmowe Silkroads – sporo osób bawi się w masowe mordowanie hord mobków. Ja również przez pewien czas zwiedzałem masowe wirtualne światy, ale jakoś (na szczęście!) nigdy nie wciągnęło mnie to na poważnie. Wręcz przeciwnie. Od pewnej nieśmiałej fascynacji poprzez chwilową radość grania przeszedłem do całkowitej obojętności. A potem z tej obojętności stoczyłem się aż w mroczne czeluści pogardy i nienawiści.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Moja teza jest następująca: gry MMO* uwsteczniają dziedzinę sztuki, jaką jest tworzenie gier, zaś sam model rozrywki przedstawiony w nich nie stawia przed graczem jakichkolwiek wyzwań, ani nie dostarcza emocji związanych z fabułą czy sposobem przedstawiania akcji. W ogóle jakim prawem kwalifikuje się te MMO jako role-playing games? Zabij 20 królików i przynieś mi ich wnętrzności to jest odgrywanie roli? To już codzienna jazda metrem jest ciekawsza. Jeszcze na domiar złego to zabicie królików nie wymaga od gracza zupełnie nic – klikasz na króliku, czekasz aż jego pasek zdrowie zjedzie do zera i klikasz na następnym. I tak dwadzieścia razy z rzędu. Ubaw po pachy, emocje jak na rybach. Nie ma w MMO ciekawej fabuły (a jeśli jest, to pomiędzy jej kolejnymi odsłonami trzeba przez dwa tygodnie ubić milion orków szóstego poziomu) i nie ma emocji przeżywanych wraz z bohaterami. Są tylko punkty doświadczenia, poziomy i statystyki.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Mało tego, że to nie są erpegi – uważam, że WoW i cała drobnica jego konkurencji to nawet nie są gry sensu stricte. Kilka lat temu wśród latorośli popularne były jajca zawierające byt wirtualny – tamagotchi. I MMO właśnie z taką wirtualną hodowlą kojarzy mi się najbardziej – tyle tylko, że ma lepszą grafikę, większy teren działań i zakłada pewien kontakt z innymi ludźmi. No właśnie – kontakt z innymi. Niby fajnie, niby dobrze, kontakt zbliża itp. Ale relacje międzyludzkie w MMO do najbardziej rozwiniętych jednak nie należą. Ile razy na kanale można przeczytać „omfg u fkn n00b”, „give gld plz”, „join my guild 15gp”, „best swrds&amp;amp;armor”. Konwersacje raczej wykastrowane.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;I wreszcie najważniejszą rzeczą, której nie trawię w MMO jest ich nieposkromiony apetyt na nasz czas i pracę. Lubię włączyć komputer lub konsolę w wolnym czasie, żeby oderwać się od rzeczywistości i miło spędzić czas. Po co mi zajęcie, które jest tak naprawdę drugim etatem? Po co mi druga praca, która wymaga dodatkowych pokładów cierpliwości, sumienności i zaangażowania co ta pierwsza? I jeszcze ma za to płacić? Nie, dziękuję, postoję. Zamiast żmudnego ciułania złociszy na budynek gildii i farmienia mobków na następny poziom wolę jednak poznać dalsze losy Ezio. A nałogowcom udanych rajdów życzę.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;o:p&gt;K&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;* pozwoliłem sobie na użycie skrótu MMO zamiennie z MMORPG ponieważ wciąż większość obecnych na rynku MMO aspiruje do miana gry fabularnej. Wyjątki, w których gracz nie trzepie kolejnych poziomów są rzadkością.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-3207662817502790203?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/3207662817502790203/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/01/mmo-czyli-mcgranie.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/3207662817502790203'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/3207662817502790203'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/01/mmo-czyli-mcgranie.html' title='MMO czyli McGranie'/><author><name>krisao</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10709635233460498733</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7714135465766804397.post-4957639462679529043</id><published>2010-01-23T17:04:00.004+01:00</published><updated>2010-01-29T16:07:21.473+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dragon age'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='crpg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='baldur&apos;s gate'/><title type='text'>Święty Baldur</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Przy okazji premier bardziej nagłośnionych gier cRPG często pojawia się  porównanie nowych dzieł do Baldur’s Gate. Co i rusz któraś korporacja wpada na pomysł, by reklamować swoją nową pozycję jako duchowego następcę Baldura.  Tak było w przypadku słabiutkiego niemieckiego Drakensang jak i przy okazji świetnego Dragon Age’a. Taki marketing niesie ze sobą zawsze spore ryzyko – sprostanie oczekiwaniom fanów jest niemal niemożliwe. Setki razy czytałem i słyszałem komentarze utrzymane w tonacji "no nie najgorsza ta gra, ale Baldur to to nie jest". Dzieje się tak dlatego, że wspomniane oczekiwania są wyśrubowane do poziomu himalajskich szczytów, niedostępnych dla zwykłych śmiertelników, a jedynie dla półbogów kodu, którzy kiedyś dali graczom cudownego Baldura. Pojawia się  pytanie – czemu? Czy Baldur’s Gate był naprawdę  tak niesamowity, że nawet teraz, ponad 11 lat od premiery nikt nie jest w stanie zrobić nic lepszego? Odpowiedź na to pytanie – na końcu artykułu. Natomiast na początku przyjrzyjmy się filarom sukcesu Baldura. Kolejność losowa.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Po pierwsze primo – prezentacja, czyli wypadkowa grafiki, oprawy dźwiękowej, sposobu przedstawiania rozgrywki oraz prowadzenia historii. Jak na owe czasy był to bardzo, bardzo mocny punkt Baldur’s Gate. Z resztą wystarczy grę odpalić – ręcznie rysowane tła do dziś potrafią zachwycić (o ile ktoś  nie cierpi na silne zboczenie trzeciego wymiaru). Dalej - Piotr Fronczewski jako Narrator, Wiktor Zborowski w roli Sarevoka. Niesamowite! „Figurkowy”  sposób prowadzenia rozgrywki, interakcja z drużyną, książkowo prowadzona fabuła oraz przystępność dla początkujących (rzadko jeszcze spotykana w erpegach wydanych przed dwutysięcznym rokiem). Baldur’s Gate z impetem wdarł się na rynek w roku 1998 i podniósł poprzeczkę bardzo wysoko, jeśli chodzi o jakość wykonania. Ale dziś mamy rok 2010. A w roku 2010 niesamowitości Baldura pokrywa warstwa kurzu grubsza niż piana w kuflu dobrego krasnoludzkiego piwa. Wiadomo – nikt nie wymaga, by warstwa techniczna gry przetrwała próbę czasu. Jednak patrząc na Dragon Age: Origins, Obliviona, a nawet nieszczęsnego Drakensanga czy starsze już Neverwinter Nights 2 widać gołym okiem, że czasy Baldur’s Gate już dawno minęły. Zatem w warstwie prezentacji, co nikogo nie dziwi, wygrywają nowe gry.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Po drugie primo – klimat. Co tu dużo mówić – w Baldur’s Gate grało i nadal gra się świetnie. Gracz zostaje wessany w świat AD&amp;amp;D i przeżywa wszystkie przygody wraz ze swoimi bohaterami. Ta trudna sztuka udała się artystom z Black Isle doskonale. Tyle tylko, że nie jedynie im i nie jedynie w przypadku Wrót Baldura. Stara prawda głosi, że każdy z nas jest inny, także każdemu przypada do gustu co innego. W moim przypadku podobną transparentność rozgrywki uzyskały też np. gry z cyklu Elder Scrolls, oba dodatki do pierwszego Neverwintera czy stareńkie Lands of Lore. A ostatnio Dragon Age: Origins. Owszem – nie ma takich gier wiele, ale są. Baldur’s Gate jest świetną grą, ale nie jest jedyny w swoim rodzaju. Można pokusić się o stwierdzenie, że jest nawet pewną wykładnią dla przyszłych twórców gier, ale nie jest jedynym świętym drogowskazem. Było morze gier, które klimatem nawet nie umywały się do Baldura, ale jest też całkiem pokaźna kałuża równych mu lub nawet lepszych.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Po trzecie primo ultimo – fabuła. Czuję, że tu narażę się pokaźnej grupie rodaków, ale fabuła Baldur’s Gate (pierwszej części!) jest zwyczajnie słaba. Naprawdę – twórcy jakby żywcem wyjęli ją z „Czarodziejki z Księżyca”.  W skrócie „idź tu, pobij tego, powtórz n razy, tadaam – koniec gry”. Ja rozumiem, że monomit Campbella, że archetyp opowieści i że otwarcie drzwi na nowo, ale naprawdę – fabuła Wrót Baldura nie była ani epicka, ani skomplikowana. Była żadna. Co nie przeszkadzało Baldurowi być świetną grą – w końcu grając w Eye of the Beholder też nikt nie zachwycał się fabułą. Ale szlag mnie trafia jak czytam komentarz pod recenzją DA:O głoszące, że w Baldurze „to dopiero była fabuła”! Nie była i już, o!&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Jest jeszcze jedna kwestia – Baldur trafił w moment posuchy w gatunku i braku erpegów nawiązujących do starej szkoły Beholdera i Dungeon Mastera. O ile dobrze pamiętam, parę miesięcy wcześniej wydane zostały Daggerfall i Diablo - gry odchodzące od klasycznego cRPGowego kanonu. Poza nimi w gatunku panowała cisza, w którą Baldur uderzył z siłą runicznego młota bojowego. Baldur’s Gate został jednak zapamiętany jako kamień milowy gatunku. Istne dziecko szczęścia geeka z dwudziestościenną kostką i nowoczesnej technologii. I takim był w istocie, ale też jego obraz uległ zamazaniu i zniekształceniu przez lata – na zasadzie wspomnień z młodości wszystko jest piękniejsze dziś, niż było kiedyś. Na korzyść Baldura przemawia też to, że dzięki rysowanej grafice 2D większość tych wspomnień odżywa nawet, gdy włączy się grę w roku 2010.  I cudownie – niech odżywają i oby więcej takich gier! Ale nie dajmy się zwariować – dzisiejsze gry też mają magię. Tylko stare dziady (jak na polskie towarzystwo grające), które w nie grają już nie są młode. Stawiam euro przeciwko orzechom, że za kilka lat pojawią się analogiczne teksty pod adresem Dragon Age’a – jaki to nie był super, a jak to dzisiejsze gry nie mają duszy.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Podsumowując jednym zdaniem: były przed BG gry lepsze od niego, były i będą lepsze gry też po nim. Nie budujmy już kapliczek Baldura, błagam!&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Spóźnione nieco, ale najlepsze życzenia w Nowym Roku! Oby nam się dobrze grało w 2010.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Tymczasem uciekam, bo trzeba ratować Ferelden…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;K&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7714135465766804397-4957639462679529043?l=playingmind.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://playingmind.blogspot.com/feeds/4957639462679529043/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/01/swiety-baldur.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/4957639462679529043'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7714135465766804397/posts/default/4957639462679529043'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://playingmind.blogspot.com/2010/01/swiety-baldur.html' title='Święty Baldur'/><author><name>krisao</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10709635233460498733</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry></feed>
